Od dzisiejszego dnia (przynajmniej w teorii) powinniśmy na jakiś czas pożegnać się z mięsem w naszym jadłospisie. Wczorajsze ostatki były więc (przynajmniej w teorii) ostatnią okazją by się nim najesć. My, aż tak tradycyjni i religijni nie jesteśmy, jednak każdy pretekst jest dobry, by zjeść soczystego burgera.
Nieocenioną zaletą tego dania jest to, że prawie wszystkie składniki (oprócz mięsa mielonego) właściwie zawsze mam w lodówce. Można je zrobić szybko i poczęstować ostatkowych gości.